Nasz Format

Przedstawiamy się

ANNA SEWERYŃSKA 

Lubię żyć i pracować w bezpiecznym formacie, ale gdybym nie była tym, kim jestem, byłabym zupełnie kimś innym. Znam się na tym, co robię i ciągle fascynują mnie ludzie. Swoją pracę traktuję jak misję i zarazem przygodę. Wciąż staram się zmieniać swój kawałek świata. Moim ważnym doświadczeniem jest łączenie przeciwieństw – z solidnej i zarazem romantycznej rodziny wyniosłam uznanie dla ludzkiej różnorodności. W liceum smakowałam hippisowskiej wolności, ale w bezpiecznych warunkach. Zdawałam na medycynę, a przez kilka lat byłam salową i terapeutką zajęciową w poniemieckich szpitalach psychiatrycznych, daleko od domu. Studia na UW były dopełnieniem tej drogi. Teraz pracuję z młodymi ludźmi szukającymi swojego miejsca w życiu. Ja swoje już znalazłam, ale chcę szukać innych, równie dobrych miejsc.

MONIKA SOWICKA

Jestem z żoliborskiego podwórka. Tam uczyłam się samodzielności, swobody i solidarności. A w domu, do którego z tego podwórka wracałam, w kółko Teatr, Obrazy, Poezja, legenda przedwojennych kabaretów i opowieści wojenne snute przez ojca, żołnierza pacyfistę od Andersa. Wtedy uczyłam się, jaką wartością jest wszelka inność. Jak cenić odmieńców, jak widzieć ich urodę. Liceum – nieszczęście i naiwna nadzieja, że studiując psychologię, dowiem się czegoś o człowieku. Udało się tylko częściowo. Ważniejsza była literatura, dyskusja na egzaminie o „Senniku współczesnym” Konwickiego, doświadczenia graniczne z psychologami i happeningi z artystami. Potem była przygoda z rewolucją humanistyczną w psychoterapii, psychiatrii i edukacji. W wolnych chwilach, wspólnie z Krystyną, w ramach ówczesnej Solidarności czynnie okazywałam niechęć do komuny.

KRYSTYNA ŁUBNICKA

A ja jestem z połączenia mazowieckiej, chłopskiej solidności z podlaską postszlachecką niezależnością o lekkim odchyleniu anarchistyczno-konserwatywnym. Życie z takim wyposażeniem jest dość trudne, ale za to ciekawe. Z pewną dozą niechęci i wysiłku zaliczyłam szkolną edukację, ale potem z zapałem studiowałam resocjalizację na UW, bo tam liczył się nonkonformizm, kontestacja i nieco naiwne poczucie misji naprawiania świata. Naprawiałam go w różnych miejscach i z różnym efektem. Potem wartością były dla mnie stałość i bezpieczeństwo. A teraz znów chcę zmieniać coś w swoim życiu i odkrywać nowe (zapomniane? zaniedbane?) obszary satysfakcji i twórczości.

Poza tym jesteśmy psychoterapeutkami i trenerkami rozwoju osobistego, mamy licencje i certyfikaty Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Brałyśmy udział w tworzeniu pierwszych w Polsce programów psychoterapii humanistycznej, treningów i warsztatów psychologicznych oraz programów szkoleniowych. Pracowałyśmy dla służby zdrowia, edukacji, biznesu, organizacji pozarządowych i samorządowych. Monika założyła jedną z pierwszych w Polsce organizacji pozarządowych. Szkolimy profesjonalistów – psychoterapeutów oraz trenerów treningu i warsztatu psychologicznego.